poniedziałek, grudnia 12, 2005

Sierpien... 2005 b

Sierpien - na pewno poczatek miesiaca: siedze obok kierowcy, wydaje mi sie, iz jest to David z Equadoru.Mowie mu jak ma jechac i co robic, tzn.kiedy skrecic i gdzie; jestesmy chyba miedzy "Kawiarnia X" a bankiem, na skrzyzowaniu.Skreca w prawo, ale przed nami znajduje sie jakies auto.Nie powiedzialem mu o hamowianiu, wiec uderzyl w samochod.Najgorsze jest to, iz jechalismy autem Marka (szefa).Kiedy wyszlismy na ewnatrz - mlody mial rozbita lampe.Kiedy przyszedl Mark - stalismy we trojke (nie wiem, kim byla trzecia osoba) na jakiejs trawie.Mark wreczyl nam dlugie lisy z uszkodzeniami, na koncu zobaczylem cyfre: 547 funtow - tyle mialem zaplacic za naprawe jego auta, pozostali otrzymali podobne info.Mark polewal nam nogi jakas woda, co powodowalo nasze zapadanie pod ziemie.Zapadlem sie po kostki, David caly zniknal pod gleba, a Mark nadal go polewal jakims bezbarwnym plynem.