poniedziałek, grudnia 12, 2005

4/5 czerwca 2005

1. Calosc przypomina koncowa scene z filmu "Scareface" z All'em Pacino: siedze na kanapie w mojej rezydencji w czarnym garniturze i bialej koszuli.Za wielka, przeszklona sciana widze podjezdzajacy bus.Zatrzymuje sie i wysiadaja z niego ludzie z karabinami, chyba UZI bo byly bardzo male.Wbiegaja po schodach i zblizaja sie do domu.Strzelaja w szklane sciany, ktore krusza sie.Zabijam kilku z nich z mojej broni palnej.Wreszcie jeden z nich pcha mnie i upadam na wersalke.Zbliza sie z nozem mowiac, ze obetnie mi stopy; automatycznie przypomina mi sie, ze w przeszlosci zrobilem cos, co przykulo jego zleceniodawce do wozka i ten teraz chce sie zemscic.Cofam sie powoli, ale nagle odbieram mu noz i podcinam gardlo.Widze glebokie rozciecie i odstajaca do tylu glowe, lecz nie ma krwi.W podobny sposob zalatwiam drugiego napastnika, a ostatniego trafiam rzuconym nozem w srodek brzucha.Tak ginie ostatni, ktory pada na plecy bez ruchu.

2. Kolejny sen: Denise odprawia Davida (od kilku dni wybiera sie do kraju -Eqwadoru- i codziennnie mowi, ze nastepnego dnia... jakos nikt mu juz nie wierzy).Dostaje zalegle wynagrodzenie za nie wykorzystane wakacje: 407 funtow.