poniedziałek, grudnia 12, 2005

3/4 marca 2005

Bylem w starym mieszkaniu wujaszka z N.S., na ulicy Konstytucji.Dziwne, poniewaz kilka dni temu zastanawialem sie kto dzis tam mieszka - doszly mnie sluchy, iz jego corka.

1. Zjawilem sie w mieszkaniu razem z wujkiem, przywitala nas A.oraz jej chlopak - usmiechal sie, kiedy podawal mi dlon i wypowiedzial swoje imie, ktorego nie pamietam.Nie byl za przystojny, raczej brzydki.A. bala sie go, nie chciala patrzec nam w oczy podczas rozmowy - zdziwila sie bardzo, ze ja odwiedzilismy.

2. Ten sam lokal - tym razem A. z chlopkiem chodza po kuchni, ja leze na zewnetrznym parapecie szerokiego okna, z tylu znajduje sie szyba, o ktora sie zreszta opieram.Obok mnie przechodz wujaszek i kuca - chce oderwac lusterka od elewacji bloku, ktore znajduja sie ponizej parapetu.Wyciaga reke i cos majstruje.Udalo mu sie z jednym (male, prostokatne, wymiary to moze 4x10-12 cm), lecz widze przez okno sasiadow obserwujacych "zlodziei" luster, czyli nas.Oznajmiam wujaszkowi, aby odlozyl je na miejsce.