poniedziałek, grudnia 12, 2005

18/19 kwietnia 2005

1. Jestem u babci w Chrobrowie, znajduje sie w jakiejs szopie bez przedniej scianki, wykonana z desek, pomieszczenie o wysokosci 1,8 m.Ktos wypuscil psa -ten juz w rzeczywistosci dawno zdechl, ale byl mieszancem wilczura z jakims wiekszym i nie bylo w wiosce wiekszego psa- ktory przeskoczyl niskie ogrodzenie wykonane z jednego kawalka 2x zagietej blachy o wysokosci moze 50 cm i podbiegl do mnie.

2. Jestem w moim miescie gdzies przy dawnym "Pub 17".Ktos pokazuje mi statek na niebie, cos w stylu UFO - porusza sie bezglosnie, wyglada jak maly statek bojowy w ksztalcie poziomej litery X, na koncach skrzydel ma zolte, migajace swiatla, wydaje sie przezroczysty.Laduje obok mnie, przybiera postac sredniego rozmiary prostokata, takze polprzezroczystego.Ktos przynosi koc i zarzucago na UFO myslac, iz jest to stol.Ktos inny przynosi kanapki i cole w puszkach.Podchodze do stolu.Ktos niewidzialny prosi mnie o puszke coli.Pytam kim jest, ale nie odpowiada, tylko oznajmia: "Jestem kims, kogo zaniedbales i o kim nie pamietasz.Zjawie sie na zawodach".

2a. Sen zwiazany z poprzednim - jestem w tym samym miescie obok dworca PKP, gdzie ustawia sie kolejka na zapisy do turnieju kreglarskiego.Po chwili pojawia sie czlowiek, ktorego znalem, ale nie pamietam skad.Podobny jest do Cliffa - niski, czarne krotko obciete wlosy, dlugie i krotkie baki, mala czarna brodka.Moglby byc jego bratem blizniakiem.Obok niego stoi chlopiec w wieku moze 13 lat, na glowie ma czarny kaptur i peleryne takze z czarnego, blyszczacego materialu siegajaca do kostek.Lewa noga grubsza od prawej i sztywna.Podobno to on byl tym glosem.Ktos opowiada mi, ze kiedy chlopak byl mlody i bardzo slaby, jego ojciec ulepszal go wmontowujac jakies metalowe czesci do jego ciala.Chlopak nazywa sie Czarny Peter.
3. Nie wiem gdzie jestem, obok mnie stoi A.K. i oglada jakas wystawe w sklepie.Ma ciemna sukienke do kostek, na nia narzucony swetr; kiedy przygladam sie - widze, ze jest w ciazy, tzn.ma duzy brzuch, ktory zakrywa lewa dlonia.Wyglada na 6-7 miesiac.

4. Znajduje sie obok sklepu Biedronka, bardziej przy aptece po drugiej stronie ulicy.W dloni trzymam talie kart.Tasuje je i mowie, ze jesli wyciagne czerwona - bedzie to dobry znak, jesli czarna - zly.Wyciagam po kolei karty i klade je obok siebie: as czerwo, szostka wino, trzeciej nie pamietam, ostatnia to trojka wino.Podchodze do kiosku, gdzie po lewej stronie stoi Mariusz K.Oglada wystawe, na ktorej zauwazam zabawke w pudelku - lezacego zolnierza z karabinem.Pokazuje mu to, a ten pyta kiedy sie odwracam: "Gdzie tu sie wklada baterie i jak to dziala?".


Dostaje sms od Evy z Warszawy: "Nie wiem czemu mam dzis pietra.Chyba wcale nie pojde spac.Duzy pies b.potrzebny".Sms wyslany wczoraj o 22:58:49 czasu polskiego.Mozna przypuszczac, ze odebralem jej mysli w fomie snu przed otrzymaniem oraz przeczytaniem smsa, ale juz po jego wyslaniu.