piątek, listopada 11, 2005

DATA NIEZNANA, rok 2001

Z tego co pamietam, to znalazlem sie na klatce schodowej (mniej wiecej w polowie schodow prowadzacych do spocznika miedzypietrowego miedzy parterem, a pierwszym pietrem; stalem obok poreczy), kiedy wpatrywalem sie w moje lewa reke.Swiecilo slonce, a klatka bylo oswietlona jasnym swiatlem.Po chwili obraz wyostrzyl sie, a ja zdalem sobie sprawe z wejscia w LD.Kiedy zaczalem przygladac sie rece - widzialem zylki z krwia, a sama skora oraz miesnie i kosci zaczely przybierac konsystencje przezroczystej galaretki, bardziej pomaranczowej niz czerwonej.