sobota, listopada 12, 2005

9/10 czerwca 2003

1. Dzis mialem jakis religijny sen, tzn.na poczatku bylem jakims dzieckiem z sierocinca, a potem ratowalem inne dzieciaki.Bieglismy po ulicy, a za nami jakby policjanci lub zolnierze ubrani na czarno.Sprawdzali domu w poszukiwaniu zywych ludzi, za nimi panowala ciemnosc.Byla noc i cos poteznego wysysalo energie elektryczna, tzn.pogasly wszystkie swiatla, ale palily sie lampy wskazujac nam droge oraz kierunek, gdzie podazalem z dzieciakami.Bylem w ich wieku.Potem dobieglem do mojego bloku i wszystko ucichlo.Nagle w
miejscu, w ktorym rosla trawa zaczal wyrastac koper i buraki czerwone, ogromne pola.Po chwili cos sie w nich poruszalo, a ja odsuwalem sie coraz dalej.Kiedy uciekalem po ulicy w gore mojego osiedla - pojawil sie jakis chlopak - caly czerwony; w takim samym kolorze mial skore oraz jednorozca, na ktorym jechal.Na koszuli zauwazylem pentagram.Usmiechnalem sie.

2. Nastepnie znalazlem sie na klatce schodowej, gdzie ktos narysowal linie od metalowej konstrucji do sciany; na tej linii bylem bezpieczny.Po kazdej stronie pojawilo sie kilka osob - po lewej bylo ich 7 (lub 9), po prawej 4 i jakis starszy gostek, tez caly czerwony.Te postacie po lewej bylo jakby bardzo drobne, moze w ich ubiorze przewazal kolor niebieski.

Pieklo - niebo? Mozliwe.Sen psychodeliczny, ale najlepsza czesc zaraz:
te strony walczyly o mnie, poniewaz okazalo sie, iz jestem jakims wybrancem - wygra ta strona, ktora przekona mnie, abym przeszedl do nich.Niektore z tych "dobrych" postaci zastanawialy sie nade mna, poniewaz nie byly pewne - bylem dla nich za bardzo zly lub cos w tym rodzaju.Gostek w czerwonej szacie
zaczal sie zblizac, a ja cofalem sie na lewa strone.On takze sie cofnal, poniewaz prawie przekroczyl linie.Spytalem, co bedzie jesli pojde z nim.Male osoby odparly, ze "historia ludzkosci sie powtorzy i trzeba
bedzie zaczynac wszystko od poczatku." Spytalem skad one sie biora (no, te drobne osoby) - dowiedzialem sie, ze z burakow."A skad sie biora buraki?" -spytalem.Odparly, iz tego nikt nie wie.Na koniec zdecydowalem sie zostac z niebieskimi osobami oraz szedlem gdzies trzymajac jedna z nich za reke (byla to jakas dziewczyna).Rozmawialem z nia, a ta smiala sie czy raczej byla wesola i zadowolona; wygladala, jakby miala przezroczyste skrzydla na plecach, cos na ksztalt wazki.Piersi nie byly niczym okryte.

3. Licze pieniadze i wyciagam zlotowke.Stoje przy ladzie, za ktora znajduje sie stanowisko komputerowe.Zamawiam internet na 10 minut, a kobieta przepuszcza mnie i kaze usiasc.Nie moge pobrac niczego z konta (zadnych listow), poniewaz za zalogowanie pobierana jest oplata 0,01 pln.Monitor dziala, ale ekran jest dziurawy, tzn.widze okno zajdujace sie z nim.Ogladam jakas bajke, a kobieta przekrzywia mi monitor mowiac, iz nie za dobrze widac.Obrocila go w kierunku ludzi przy ladzie, dlatego teraz nie widzialem prawie niczego.Sprzeciwiam sie jej obracajac ekran w moja strone i kontynuje ogladanie bajki animowanej.

Kiedy zapisywalem ten sen - w radio uslyszalem slowa piosenki spiewanej przez jakas babke:

"Jestem slodka - daje niebo, jestem gorzka - daje pieklo."

"Do nieba, do piekla za toba bede szla."