sobota, listopada 12, 2005

7/8 wrzesnia 2003

KONTROLOWANY SEN

1. Siedze w mojej klasie z podstawowki, wewnatrz wszyscy znajomi z tamtej klasy.Jezyk polski, wychowawczyni Anna Nyk rozdaje sprawdziany ortograficzne.Na poczatku sa same jedynki.Kiedy tak na nia patrze - zaczyna cos po cichu liczyc; stwierdza po chwili, iz na 10 bledow ktos popelnil 34.Jestem chyba trzecia lub czwarta wywolana osoba.Podchodze do niej, a ta wydaje sie bardzo niska.Po chwili patrzy i mowi, ze bardzo uroslem.Stwierdzam, iz mam grube obcasy, tzn.podeszwy.Kilka osob smieje sie z tego, ja takze.Nauczycielka wyglada z poziomu moich oczu na bardzo mala.Trzyma moja kartke, na ktorej zauwazam cyfre 1/2 co oznacza, iz dostalem albo 1+ lub 2-


2. Jestem na jakims balkonie w Kozuchowie, tam gdzie mieszkala kiedys babcia, czyli na 3-ecim pietrze.Widok z balkonu wyglada tak, jak z okna od strony wschodniej.Nie za bardzo widze miasto, poniewaz zaslaniaja mi wysokie drzewa.po drugiej stronie ulicy widze fundamenty, z ktorych bardzo szybko wyrastaja gotowe domy; powstaje rzadek podobnych, a wrecz takich samych budowli z 2 wysokimi (moze 2,5-3 metry) kolumnami przy wejsciu.Na dole, prawie pod balkonami - tak, ze ledwo ich widze, gra jakis zespol; dostrzegam mojego znajomego Machola (M.K.), ktory w rzeczywistosci gra na gitarze.Bardzo podobaja mi sie ich dzwieki.Ktos stoi ze mna na balkonie, a ja pytam M. od ktorej graja.Odpowiada, ze od 5:00 (lub 5:30 - nie za dobrze pamietam).Wiem, iz jest godzina 6:00, wiec dodaje, czy nie przeszkadzali komus, nie bylo wyzwisk itp.Odpral, iz wszystko w porzadku.Pytam ile kosztuja struny, bo chcialbym nauczyc sie grac.

3. Teraz jestem w pokoju, stoje obrocony plecami do drzwi, a po prawej stronie na lozku spi moj dziadek z Kozuchowa.Ma na sobie garnitur, przykryty jest bialo-zolto posciela w male kwiatki.Mowi przez sen: "Kochany synu".Po drugiej stronie lezy Szpaczek, z ktorym rozmawiam o telefonie (w rzeczywistosci dzien wczesniej wyslalem mu sms'a z pytaniem, czy chce kupic Nokie 3310 za 200 pln).Stwierdzil, ze nie interesuje go ruski telefon.Kloce sie z nim, poniewaz Nokia to chyba firma z Danii, skad zreszta pochodzi Bjork (nie wiem, czy to prawda).

4. Znajduje sie raczej w tym samym mieszkaniu babki, gdzie przez okno obserwuje okolice, podziwiam widoki.Uswiadamiam sobie, ze zaczynam przechodzic do kontrolowanego snu.Dotykam szyby, ale nie moge wlozyc dloni w szklo.Trzymam ja na wysokosci oczu plasko, palcami dotykajac przezroczystej powierzchni.Wmawiam sobie, ze jest to sen, a w nim moge wszystko.Czuje opor szkla, ale po chwili palce baaardzo wolno przenikaja przez szybe; czuje lekki opor, tak jak opisalem to we wczesniejszym snie i przypadku z szybka: czuje jakby nacisk na skore lodu, ktory nie zdazyl sie jeszcze utworzyc np.w kaluzy.Dziwne uczucie.Dlon wchodzi cala.Po krotkiej chwili mysle, ze przeciez nie powinienem czuc zadnego oporu, bo to sen i moja wola.Kiedy przymykam oczy tracac kontakt z lucid dream - rozmazuje mi sie tlo, a reka swobodnie krazy po szybie bez jakiegokolwiek problemu.Kiedy otwieram oczy wzmacniajac sen - czuje opor szkla, a dlon przemieszcza sie juz z trudnoscia i bardzo powoli.

Budze sie po chwili patrzac na zegarek: jest punktualnie 7:30

Dowodzi to tylko tego, iz w rzeczywiscie kontrolownym oraz "twardym" snie bardzo trudno o "nienormalne" zachowania, a stan porowywaly jest z tym na jawie i jakiekolwiek udziwnienie traktowane jest przez mozg jak cos niemozliwego do wykonania; byc moze stad biora sie wszelkie trudnosci z osiagnieciem zamierzonego celu.