piątek, listopada 11, 2005

7/8 stycznia 2003

No wiec grob (a raczej grobowiec) znajdowal sie w Glogowie, niedalko drogi na 'zadupiu' ;) (osiedle Piastów).Po prostu ktos zwrocil uwage z otwory wentylacyjne, ktore wychodzily z ziemii.Zaczelismy kopac, a juz po chwili czesc sufitu zapadla sie.Zauwazylem kola co najmniej 2 rydwanow, setki mieczy, tarcz, wloczni, nozy, itp.poustawianych pod sciana, niektore zlepila rdza.Nikt nie schodzil
na dol, ale wszyscy wiedzieli, ze to prawdziwy grob Jezusa :) Zaczelismy ogladac chieroglify, jeden z nich wskazywal na krolewskie pochodzenie "mumii".Potem ktos pociagnal jakas galke, ktora uruchomila mechanizm otwarcia sciany.Komora za nia byla pusta, ale zaczela sie wlewac woda, ktora zalala exponaty.Zaproponowalem wypozyczenie pompy, ale jakos nikt sie tym
nie zainteresowal.Ludzie zaczeli wylewac wode malymi kubkami, podstawkami itp.
Potem z Watykanu przyjechala jakas grupka; grobowiec byl juz oczyszczony, ale z malego pomieszczenia wielkosci pokoju zmienil sie w podziemny palac, wszedzie kolumny i marmury.Wpuscili mnie tam tylko z powodu posiadania aparatu.Jakis xiadz w czerwonym stroju (oraz tego samego koloru czapeczce) powiedzial, iz trzeba wszystko zniszczyc, aby nikt sie o tym odkryciu nie dowiedzial.


Wczoraj nudzilem sie baaaaaardzo, wiec chcialem przejsc sie do miasta, a ze z pochodzenia jestem Szkotem.... zalowalem impulsu telefonicznego do kolegi :) Kilka minut potem sam zapukal do moich drzwi z pytaniem o wyjscie! Po powrocie znow chcialem udac sie w jakies miejsce, ale tym razem do znajomej.Bylo kilka minut po 16:00.Wyjrzalem przez okno, gdzie moj qmpel spacerowal sobie z psem.Tak wiec umowilismy ze, ze ktos z nas (czytaj: nie ja) zadzwoni do niej i spotkamy sie ok.18:00.Tak wiec przed szosta wyszedlem na dwor, lecz qmpel sie wqrzal, poniewaz... to ja mialem do niej dzwonic.Poszlismy w ciemno.Na szczescie zastalismy ja, a ta stwierdzila, ze juz ok.godz.16:00 wiedziala o naszych odwiedzinach, chociaz nikt z nas nie informowal ja o tym.