piątek, listopada 11, 2005

5/6 marca 2003

Ide droga z nieznana midziewczyna oraz chlopakiem, pytajac gdzie mozna znalezc bursztyny.Laska zaczyna wyminiac miasta, z ktorych pamietam tylko Miedzyzdroje.Wchodzimy nie na plaze, ale na piaszczysty teren.Najpierw idziemy drozka, gdzie natykam sie na dosc duze kosci, jakby mamutow, gdzie zauazam 2 ok.10 cm otwory po oczach.Wchodzimy na jakis otoczony wzniesieniem teren i chodzac w kolko zbieramy bursztyny, ktore leza na powierzchni.Od wewnatrznej strony kregu znajduje sie wzniesienie, na ktorym leza betonowe lub granitowe, duze i dlugie klocki.Odciagam znajomych, a w tej samej chwili klocki spadaja na ziemie.Nazbieralem dosc duzo bursztynow, wiec wracamy do jakiegos hotelu.Idac po korytarzu mijam pokoje, w ktorych moge zobaczyc lezace na polkach bursztyny; ogladam te znalezione na zewnatrze - sa owalne, ale nie przezroczyste, jakby w malych, nieregularnych odstepach ktos umiescil w kamieniu male kamyczki, moze kurz.Kiedy jakis gosciu wychodzi z pokoju - wchodze sciagajac z polki kwadratowy, zle ociosany bursztyn: grubosc 3-4 cm, szerokosc bokow jakies 20 cm.Chowam go pod prawa pache, aby nikt go nie zobaczyl.W innym (moim?) pokoju znajduje duza, drewniana doniczke, pod ktora podkladam bursztyn zamiast podstawki - jeli ktos bedzie szukal kamienia, na pewno nie zagladnie pod kwiat.

Podczas ogladania Teleexpresu widze reportaz z wystawy bursztynow, ktore znajduja sie w oszklonych gablotach.