piątek, listopada 11, 2005

4/5 lutego 2003

KONTROLOWANY SEN

1. Nie pamietam kolejnosci snow, ale... szedlem jakas dluga drozka znajdujaca sie miedzy polami.Schodzila lekko w dol.Po obu jej strona znajdowala sie jakas betonowa konstrukcja, na ktora wdrapalem sie.Szedlem z jakas dziewczyna i zgubilismy droge.Konstrukcje znajdowaly sie w takiej odleglosci, ze gdy wszedlem na jedna z nich - moglem dosiegnac stopa drugiej i robiac szpagat w powietrzu patrzylem w niebo.Bylo jasno, ale widzialem gwiazdy, poza tym kilka helikopterow, ktore nas szukaly.Dziewczyna spytala gdzie przenocujemy.Kiedy zeszlem rozejrzalem sie.Obok znajdowal sie pusty dom bez jednej sciany.Powiedzialem, ze tam mozemy wejsc.

2. Zjawila sie moja rodzinka: 2 wujkowie z dziecmi.Bylo chyba lato, bo nosili lekkie stroje.Jedno z dzieciakow chcialo sie wykapac, wiec zaczalem napuszczac do wanny wody (dziwne, bo posiadam prysznic) uwazajac, aby nie byla za goraca.Na wannie po lewej stronie znajdowal sie rozlany, zolty szampon, po prawej stalo cale opakowanie (butelka) z napisem "Baby Shampoo".

3. Znalazlem sie w jakiejs wiosce porosnietej roslinnoscia, jakby wyludnionej.Szedlem z ulicy prosto drozka, przechodzac pod jakims budynkiem, ktorego pietro znajdowalo sie nad drozka.Przeszedlem jakies 100m prosto, kiedy zorientowalem sie, iz nie moge wrocic.Zauwazylem mojego znajomego (Marya) w stroju roboczym.Skrecilem do niego.Powiedzial, ze chyba zrezygnuje z tej pracy, bo placa mu 3 pln za godzine.Odezwalem sie mowiac, iz ma racje, bo ja bralbym co najmniej 4,5 do 6 pln.Odgradzal mnie od niego niski plot, wiec wdrapalem sie na niego.Nie moglem jednak przedostac sie na druga strone, poniewaz wyszla wlascicielka posesji z trzema psami: 2 kundle i wilczur, ktory zaczal glosno szczekac.Powiedziala, ze moze mnie zagryzc.Posiadalem maly patyk, ktory pozwalal na trzymanie psow w bezpiecznej odleglosci, czasem straszylem je stopa.Znajomy pokazal mi jak moge wrocic.Zszedlem wiec z plotu i przeskoczylem nastepny.Znalazlem sie na mojej sciezce.Podnioslem do gory lewa reke i patrzac na dlon ucieszylem sie, iz powoli wstepuje w LD.Zauwazylem jakis stary, wiejski dom, raczej zaniedbany.Jak zwykle przeszkoda byl plot, ale nie byl wykonany z drewna, raczej metalu.Chcialem go przeskoczyc, ale uswiadomilem sobie, iz jest to sen, a plot nie istnieje, tzn.jest niematerialny.Zaczalem wiec isc w strone domu (jakies 3 metry) przenikajac przez barierke (dokladnie jak T-100 w "Terinatorze 2" przechodzacy przez drzwi).Znalazlem sie przed ceglana sciana budynku.Okno bylo otwarte, a wewnatrz spaly jakies starsze osoby (ok.50-60 lat) przykryte grubymi koldrami.Nie wiem, czy spali na lozkach, ale przy dwoch scianach znajdowaly sie po 2 osoby, tzn.z jednej strony spala jedna osoba, a w tym samym "lozku" w nogach inna.Chcialem przeniknac przez sciane do wewnatrz, ale kiedy tylko zaglebialem sie w nia na kilka centymetrow - cos mnie odpychalo.Zrobilem tak 3 razy i rezygnujac wszedlem do srodka wspinajac sie na okno.

Przeszedlem przez pokoj i znalazlem sie na malym korytarzu.Naprzeciwko znajdowaly sie biale drzwi z pomalowana w tym samym kolorze szyba.Otworzylem je.W srodku spali sami chlopcy w podobnym ulozeniu jak w pierwszym pomieszczeniu.Wyszedlem, natrafiajac na inne drzwi.W pokoju spaly same dziewczyny - takie same ulozenie cial, grube koldry.Podszedlem do jednej dziewczyny i zaczalem rozmawiac.Koniec LD.

4. Znalazlem sie w sklepie po drugiej stronie ulicy.Byl dosc duzy; zauwazylem nowa lade, kilka rodzajow przypraw.Sklepikarka powiedziala, ze maja juz nowa margaryne Rama Bonjour.Spytalem, czy jest ogorkowa.


Po pierwsze: obudzilo mnie szczekanie psa, poza tym udajac sie do kuchni zauwazylem na lodowce nowa, kupiona dzis Rame... ogorkowa.