piątek, listopada 11, 2005

29/30 marca 2003

1. Prowadze TIRa z przyczepa, tzn.mam doczepiona cysterne.Wjechalem w jakas uliczke, ale po chwili zaczalem zakrecac wjezdzajac na pole.Po zrobieniu dosc duzego kolka wjezdzam ponownie na ulice, ale tym razem jade w innym kierunku.Po chwili chamuje, a naczepa slizga sie po ulicy, uniemozliwiajac przejazd innym samochodom, czyli po prostu blokuje oba pasy stajac bokiem.Ktos smieje sie ze mnie mowiac, iz trzeba przewidywac takie sytuacje.

2. Wchodze na bardzo wysokie wzniesienie, szczyt jest plaski.Kiedy kieruje sie w jakas strone, aby zejsc z gory - trafiam na tony popiolow ludzkich, jakby formujacych krajobraz, tzn.zdaje sobie sprawe z faktu, iz gora na ktorej sie znajduje powstala ze szczatkow spalonych cial.Podchodze do jedenej z kupek, gdzie widze ludzka czaszke.Dziwne, poniewaz nie ma tam zadnych innych kosci, a wylacznie czaszki.Kieruje sie w lewa strone dalej przegladajac popioly.Znajduje inne czaszki, tym razem uszkodzone, z malymi wglebieniami (po uderzeniu), jakby cos wyrywalo kawalki tkanki.Posuwam sie dalej, ale czaszki staja sie coraz bardziej znieksztalcone oraz wieksze.Znajduje jedna z podluzna, ostro zakonczona broda, szczyt czaszki takze jest ostry, przypominajacy piramide.Dalej na 4 moze metrowej wysokosci kopcach z popiolow ktos ustawil 4 duze jednakowe czachy, przynajmniej 2x wieksze od ludzkich.Nie widze oczodolow, lecz wylacznie male wglebienia.Posuwajac sie nadal w lewo znajduje glowy zwierzat, tzn.cos na ksztalt wieloryba lub olbrzymiej ryby.Innych czaszek nie rozpoznaje, poniewaz sa za bardzo znieksztalcone.Dochodze do zbocza wzniesienia, gdzie w oddali widze grupke kobiet ubranych na czarno - maja zasloniete twarze; niektore z nich patrza na mnie, inne wysypuja popioly z glinianych, szerokich naczyn.Slysze jakies odglosy dobiegajace z dolu.Okazuje sie, iz jest to procesja.Wiekszosc ludzi nosi czarne szaty, ktore siegaja im do kostek, niektorzy ubrani sa na bialo.


3. Wchodze do nieznanego mi mieszkania, gdzie spotykam moja siostre.Razem z nia jest jakis gostek.Po chwili dowiaduje sie, iz jest to jej nowy chlopak.


Po 10:00 odwiedzila mnie moja siostra, ktora nie mieszka z nami.Okolo godziny 16:30 ogladam w telewizji relacje z wypadku: pociag staranowal TIRa z naczepa, ktora zawadzila o cos na przejezdzie.