piątek, listopada 11, 2005

28/29 marca 2003

KONTROLOWANY SEN

1. Moj blok.Znajduje sie przed srodkowa klatka, kiedy dostrzegam znajoma Brygide.Stoi obok lampy, jest dzien.Wchodze do klatki naciskajac prawa dlonia na klamke, kiedy uswiadamiam sobie, iz jest to kontrolowany sen (jak zwykle zwrocilem uwage na reke)."Chodz ze mna" -odzywam sie do kolezanki.Ta poslusznie wykonuje rozkaz.W klatce najpierw kuca, a potem siada pod sciana z wyciagietymi nogami.Utwiera usta i udbywam sex oralny.Po jakims czasie pytam, czy poda mi numery w losowaniu Duzego Lotka."Tak, zrobie to" -odpowiada ciagle kucajac.Po chwili znajduje w swojej dloni czerwony, plaski olowek techniczny.Stoje przed szyba, na ktorej wisi jakas ulotka, ale nie czytam tresci.Kartka ma bialy kolor.Pytam wiec o numery z zakresu od 1 do 48 (zastanawialem sie potem dlaczego nie powiedzialem 49).Ta odpowiada:

- 512.

- Mowilem ci, ze to numery od 1 do 48.

- Wiem, wiem... 155.

- Nie sluchasz mnie, wiesz jakie liczby masz mi podac? Przedzial od 1 do 48 to liczby nie wieksze niz 48 i nie mniejsze niz 1.

Ta nie odpowiada, a ja powoli wychodze z tego stanu.Budze sie o godzinie 7:43.

2. Znajduje sie w kuchni, ktora jakby przypominala moja, ale meble sa poprzestawiane.Obok jakas starsza chinska para przyrzadza danie obiadowe.Widze duza miske z kiszona kapusta, ktora doprawia.Mowie, ze jestem glodny i nie bede dluzej czekal.Gostek troche sie wqrza, ale pozwala mi wziac mieso.Mowie, ze odkroje tylko polowe, a reszte zostawie na obiad.W zlewie widze 4 postokatne paski miesa, grubosci moze 1,5 cm, dlugosci 14 cm, szerokie na jakies 4 cm.Mieso jest swieze i czerwone, miejscami widac tluszcz.Podnosze ostry noz i od innego, kwdratowego kawalka odcinam polowe.Para nie przerywa pracy, ciagle cos tnac i przyrzadzajac.Nakladam mieso na talerz, ale jest surowe."Myslalem, ze bylo ugotowane" -mowie.Odkladam moja przekaske nakladajac sobie kapuste.Kosztuje ja."Jest slodka" -oznajmiam.Kobieta takze kosztuje, ale przyznaje, iz slodka nie jest.Chinczyk pyta, czy chce troche przypraw.Odmawiam.Ten posypuje warzywo jakimis malymi kuleczkami.Kobieta kosztuje, ale calosc okazuje sie dla niej za ostra.

3. Spoczywam w swoim lozku, obok -na podlodze- na materacu lezy Maryo.Patrze przez okno, gdzie widze inny blok stojacy bokiem.Oznajmiam mu, ze ten budynek nie powinien miec okien po tej stronie.Ten nic nie odpowiada - widocznie zasnal.Otoczenie robi sie coraz ciemniejsze, a moje powieki same opadaja.Zasypiam we snie.

4. Ide chodnikiem z jakims gostkiem, po prawej stronie znajduje sie ulica.dostrzegam cos przy krawezniku.Okazuje sie to dlugim kawalkiem metalu, jakby pozlacanym lub wykonanym ze zlota.Na jednym koncu jest plaski i lekko wygiety.Zastanawiam sie co to moze byc.Stawiam "przyrzad" na chodniku ciagle trzymajac.Teraz mam 100% pewnosc, iz jest to tzw."nozka" od roweru.