piątek, listopada 11, 2005

25/26 lutego 2003

Przed snem myslalem o tym, jakby to bylo, gdybym wystepujac w Relity Show (Bar III?) wygral glowna nagrode, czyli mieszkanie.Wczesniej ogladajac film ("8 mila") bylem ciekaw jak to jest, kiedy jest sie postrzelonym (gostek przypadkowo postrzelil sie chyba w lewa noge) i jakby to wygladalo, gdybym zostal przesluchany.

SNY

1. Biegne z jakims facetem (obce miasto, kostka brukowa kolo kasyna w Kozuchowie), kiedy na drodze pojawia sie gruby facet w bialej koszulce na ramiaczkach (ojciec Tomka "Koparki"), a obok niego znajduje sie jego corka.Facet odraca sie i idzie do tylu, a gostek, ktory byl ze mna odbiera mi pistolet, a nastepnie strzela w ojca Tomka.Na bialej koszulce pojawiaja sie czerwone plamy, a jego corka zaczyna plakac.Po chwili podaje mi bron - nie zatrzymujac sie biegniemy dalej.Wyglada to tak, jakbysmy biegnac w dol wybiegli ponownie na ta sama droge (jakbysmy w ciagu kilku sekund okrazyli swiat dookola).Widzimy zbierajacych sie nad cialem ludzi.Po chwili wbiegamy do jakiejs willi, w ktorej wlasciciel wybiegl na ulice nie zamykajac drzwi.Gostek mowi, ze tutaj sie oblowimy.Wchodzimy do pokoju pomalowanego na bialo, okna wysoko po prawej stronie; wyglada na garaz.Nie mam juz kuli, wiec znajduje garsc naboi w kącie.Po chwili zjawia sie duzy, czarny pies i warczac powoli zbliza sie do mnie.Wiem, ze nie zdaze zaladowac bebenkowego magazynka, wiec wciskam jeden naboj.Odbezpieczam bron i celuje w zwierze.Nie przestaje warczec, a ja obracam sie twarza do sciany.Pies kladzie sie spac, a ja -siegajac do kieszeni- wciskam naboje do bebna pistoletu.Po chwili jest juz caly zaladowany.

Widze zwiazana dziewczyne i kneblem na ustach.Ten, z ktorym tu przyszedlem grozi jej.Mowie, ze zaczynam sie w niej zakochiwac.Dziewczyna usmiecha sie i nie ma juz knebla, ale gostek komentuje to oznajmiajac, ze bardziej kocham jej pieniadze.Laska zlosci sie na niego i mowi, ze to nieprawda.

2. Jestem w Reality Show.Znalazlem sie w finalowej trojce - z jakims gostkiem i dziewczyna.Oboje stoja na jakims wzniesieniu, jakby podium lub scenie.Moja dawna wychowawczyni oznajmia mi, iz reszta odpadla, poniewaz jest chora (lub zarazona).Ogladam sie, a tam kilka czarnych cial, jakby taplajacych sie w bulgoczacej czarnej cieczy, niby smole.Smola bulgocze takze na ich cialach.Ogladam swoje cialo, ale jestem czysty.Mowie o tym babeczce, a ta rozkazuje mi wejsc na podium.

Biegniemy gdzies we trojke, biore udzial w kolejnej rozgrywe.Zatrzymujemy sie, bo chyba dobieglem pierwszy.Jakos wiem, ze wygram program; mowie, ze dam dziewczynie samochod, a sam zadowole sie mieszkaniem.Na wersalce zauwazam Adriana, ktory wygral pierwsza edycje Bar'u.Jest czyms rozbawiony.Pokazuje mi rysunek jakiegos smiesznego ludzika na kartce papieru; szkic wykonany jest niebieskim dlugopisem i podpisany: Eric.Rozbawilo mnie to, wiec oznajmiam wszystkim, ze Eric (on wygral II edycje Bar'u) jest tutaj z nami.

3. Znajduje sie w moim bloku, gdzie wyciagam ze skrzynki jakas koperte bez adresu.Wyglada jakby papier byl miejscami obdarty i przeswituje wewnatrzna, dmuchana folia.Otwieram oddzierajac bok; wewnatrz znajduja sie bankonoty - po przeliczeniu wychodzi 2.550 pln.
Wychodze na zewnatrz i stoje przed klatka wejsciowa.Na prawej nodze, gdzies w polowie odleglosci miedzy kolanem a kostka zauwazam maly otwor.Podejrzewam, ze ktos mnie postrzelil.Nie czuje bolu, ale dziwnie sie czuje, kiedy naciskam miejsce dookola wlotu, czujac jakby zgrubienie pod skora.Probuje wycisnac rope, ale nie ma jej tam.Pojawia sie krew, lecz nie wylatuje z otworu.Jestem w swojej lazience, gdzie paleczkami do uszu probuje "wyciagnac" naplywajaca krew.

W Teleexpresie mowia cos o kieszonkowcach na dorcach PKP.Po chwili kamera filmuje murzyna z dredami (wygladal dokladni jak Eric), ktory wyciaga kobiecie cos z torebki.