sobota, listopada 12, 2005

23/24 grudnia 2003

1. Jestem z nieznanym facetem w lesie, widzimy nadchodzacego wilka.Wchodze na drzewo, facet siedzi juz na innym.Wilk podchodzi do uwiazanego za noge kozla, ale nie rusza go.Strzelam z dwururki, trafiam go w ucho - wilkiem okazal sie jakis gostek.Zaczal krzyczec.Laduje jedna komore i strzelajac ponownie trafiam go w brzuch, ale ten nie chce umierac.Ide potem (wraz z facetem z drzewa) do naszej malej chatki z balkonem, chociaz budynek jest parterowy.Na zewnatrz burza z piorunami, ranny facet krazy gdzies dookola domq chcac wejsc.Mowie mojemy sasiadowi, ze tamten moze schronic sie przed burza u nas i przespac sie na balkonie - tzn.nie mowie, ale sugeruje, poniewaz chyba nie potrafie mowic w tym snie lub nie mam jezyka.Facet wpuszcza "wilka", a ten chce zobaczyc moja twarz, ktora zaslaniam lokciem.Nastepnie oglada dom, ale przy kazdej okazji obraca sie znienacka chcac zauwazyc rysy mojej twarzy - nie udaje mu sie to, poniewaz caly czas zaslaniam sie reka.

2. Znajduje sie w kosciele baptystow w Glogowie, jest chyba jakas konferencja.Wyglada na to, ze dziela sie oplatkiem, w pewnym momencie zjawia sie O., a ja wskazuje jej pastora i mowie, zeby podzielila sie z nim.Przeciska sie miedzy innymi ludzmi.

3. Jestem z O. przy szkole podstawowej (tzw.'czerwonka'), ktora widac z mojego okna.Stoimy przy bramie wejsciowej, na ziemi znajduja sie 3 duze butelki piwa + szklanka/kufer Redds'a i cos jeszcze, ale poniewaz niose plecak - moge tylko chwycic dwie butelki i niose je dziwnie pod pachami; biore tez Redds'a i chowam za koszule.Dochodze do klatki wejsciowej w moim bloku i zerkam na piwo - w butelkach podnosi sie piana, ale nie wylatuje z nich.Wchodze do mieszkania i wreczam butelke mojemu ojcu pytajac, czy chce piwo, a ten chwyta butelke.