piątek, listopada 11, 2005

23/24 czerwca 2001

1. Znajduje sie na jakiejs lace, na ktorej odbywaja sie zawody latawcow.Trzymam swoj dwoma rekoma, poniewaz jest on duzy, a wietr unosi go wysoko.Zajmuje trzecie miejsce.Przez chwile widze jakas kobiete z dlugimi wlosami opadajacymi wzdluz glowy i z zakrzywionym nosem.

2. Obserwuje mojego znajomego na windzie sluzacej do ocieplania blokow.Po chwili mowi "nie skacz", ale jego znajomy (po 40-ce) nie slucha go i skacze z wysokosci 9 pietra.Kolega mowi, ze to juz drugi raz.Facet spadl, ale nic sobie nie zrobil.Po prostu wstal (upadl na nogi) i zaczal z nami rozmawiac.

Druga czesc snu: maluje jakis dach-dachowki (a raczej plaska powierzchnie) na niebiesko, miejsce przy szczycie dachu (jakies 20 cm od grzbietu) także na niebiesko, a sam grzbiet na czarno.Kolory sa bardzo wyraziste.

3. Trzecia czesc snu: zaznaczam duza plaska powierzchnie na znacznej wysokosci.Boje sie, ze jestem za blisko brzego i spadne, bo nie mam zadnego zabezpieczenia.Sa tam tysiace malych kolek srednicy 2-3 mm (jedno przy drugim), ktore wraz ze znajomymi zaznaczam jakas masa skrecona w rurke na rozne kolory: ja czerwono, oni na niebiesko.Wszystko to przypomina gre "Reversi", w ktora gralem przed snem.