piątek, listopada 11, 2005

22/23 stycznia 2003

Ze snu pamietam tylko tyle, ze znalazlem sie w mojej starej klasie z podstawowki (w ciagu dnia widzialem moja babke od historii, wiec tak czy inaczej wplynela na ów sen), zaraz przed sprawdzianem.Nauczycielka podawala wlasnie pytanie, a dokladnie wiersz odnoszacy sie w jakis sposob do przeszlych czasow, tzn.kazdy mial odszyfrowac o jakiej epoce lub wydarzeniach mowi.Podczas czytania zobaczylem mezczyzn w bialych strojach i turbanach (cos mi mowilo o Hindusach), za nimi stali faceci z turbanami i jakby odwroconymi doniczkami na glowie (Turcy?), wszyscy nosili wasy.Po chwili szukalem czystej kartki, aby zaczac opisywac "wizje", ale kiedy otwieralem zeszyty - na srodkowych kartkach znajdywaly sie liczby 6 i 0, tzn.byly to ciagi liczbowe, np.666600600660606606 (zapis nie jest poprawny, ale tam mniej wiecej to wygladalo), cos na ksztalt kodu zero-jedynkowego, tylko tym razem: zero-szostkowego.Kiedy otworzylem inny zeszyt - na zapisanych wczesniej frazach ktos pionowo napisal jakies zdanie po angielsku duzymi literami.Pamietam tylko wyrazy IN, OUT, OF.

Potem wyszedlem z klasy na korytarz, gdzie przez szybe zauwazylem wulkan, z krateru ktorego unosil sie czarny dym.Nad wulkanem znajdowal sie xiezyc w pelni, bardzo jasny.Kiedy stanalem na palcach - zauwazylem krater wulkanu; dym coraz szybciej wydostawal sie z ziemii, az czesciowo zakryl widok xiezyca.

24 stycznia 2003, godzina 11

W Radio Glogow mowia o Hindusach, ktorzy zamarzli.Bylo to kilkadziesiat osob.