sobota, listopada 12, 2005

19/20 lipca 2003

1. Widze jakis zamek, znajdujacy sie na dosc duzym nasypie.Obok mnie zajduje sie moj wujek z matka oraz matka jego matki.Widze jakichs ludzi wchodzacych po dosc stromych schodach, ale robia to "na czworaka" (na czworakach?), tzn.pomagaja sobie dlonmi.Ciotka chce wejsc po stromym zboczu porosnietym trawa, ale wujek namawia ja na schody, poniewaz moze sie slizgac po zieleninie i spasc.Wszyscy udajemy sie do stopni, po ktoprych jako yedyny wchodze w pozycji wyprostowanej.Na szczycie piekne widoki.Wysokie wieze, mury okalajace je oraz zaglebienia, piwniczki, wszystko z kamienia.Dodatkowo spostrzeglem Niemcow w mundurach z czasow II w.sw.

2. Jechalem jakims wozem -malym fiatem, potem a zakrecie wywrocil sie bialy Mercedes - taxi i lezal na boku w kaluzy.Zatrzymalem woz, podszedlem i pchnalem auto, ktore opadlo na 4
kola.Na pierwszy rzut oka z karoseria OK, ale po chwili zauwazylem male pekniecie.Moze to wazne, wiec dokoncze sen: kiedy przesiadlem sie w fiaciq do tylu, siedzialem za przednim pasazerem, czyli po prawej stronie.Przy drugich drzwiach matka mojego wujka z pierwzego snu, a w srodq jej matka.Potem otworzylem drzwi, nabralem garsc sniegu, z ktorego ulepilem qlke.Rzucilem nia w inny samochod, a ta odbila sie od jego bocznego, lewego oraz tylnego okna.Jechalismy gdzies, kiedy woz stanal - widocznie wujaszek (inny) zatrzymal sie, aby wziac autostopowicza.Otworzyly sie drzwi i zauwazylem czarnoskorego, usmiechnietego, moze 60-o letniego czlowieka w czarnym garniturze i kapeluszu.Mial duze wargi, troche zmarszczek.Wydawalo mi sie, iz jest jakims muzykiem.Przywital sie ze srodkowa osoba calujac ja w kolano, ktore miala przykurczone (malo miejsca w wozie :))))), nastepnie ciotka przy drzwiach pocalowala go w policzek, a na koniec podal reke mnie:

- Hi, how are You?

- I'am good, thanx.And You?

"blabla"... cos tam odparl - nie pamietam...

- You have cold hand.

- Yes, I know.Ice.

Wytlumaczylem mu, iz wlasnie bawilem sie sniegiem, a ten po chwili wsiadl do wozu zamykajac drzwi.