piątek, listopada 11, 2005

16/17 marca 2003

1. Znajduje sie w Kozuchowie, gdzie ide w kierunku pol.Na wzniesieniu stoi dom, ktory pamietam z czasow dziecinstwa, tzn.dobrze widac go bylo z balkonu 3 pietra, gdzie mieszkala moja babka przed przeprowadzka.Podchodze blizej, ale okazuje sie, iz jest tam wiele osob, jakby zwiedzajacych.Stoja obok sadu, spogladajac na sad po prawej stronie.Opowiadam komus, ze patrzac na budynek z balkonu mozna bylo przez ukno zobaczyc to, co znajduje sie po jego drugiej stronie, tzn.otwory okienne znajdowaly sie w takiej pozycji, ktora umozilwiala przeswit.

Jestem chyba we wnetrzu tego domu z grupka moze 10-15 osob.Jest tu jakas kobieta, ktora jest chyba kims waznym, a przynajmniej wydaje polecenia.Siadam za jakims stolem, na drewnianej lawce.Po lewej stronie znajduja sie dziwne meble, cos na ksztalt szafy, lecz pozbawionej drzwi.W srodku zamontowane sa siedzenia.Widze kilka osob, lecz nie rozpoznaje plci - nie zwracam na to uwagi.Pierwsze miejsce od prawej strony zajmuje jakis chlopak w garniturze.Kiedy wszyscy juz siedzieli - kobieta oznajmia cos wskazujac palcem i pytajac, czy zgadzam sie.Odpowiadam: "Spoko" i wychodze na srodek pomieszczenia.Zaczynam sie wyglupiac, przybierajac dziwne pozy, jakbym mial gdzies za chwile wyjsc.

2. Na jakims murze ktos zawiesil pudelko, ktore wczesniej okazalo sie szafa.Ktos byl we wnetrzu.Podchodzi jakas osoba sciagajac pudelko, ale kiedy zagladam do srodka nikogo nie widac.Kartonik przypominal wymiarem opakowanie na kakao (plaskie, jakie dawniej przywozono z Niemiec).Oznajmiam tej osobie, aby zajrzala z tylu, gdzie wystaja male haki umozliwiajace zawieszenie pudelka na scianie.Okazuje sie, iz jest tam mala mysz, ledwo zywa.Wyciagam ja oraz klade na dloni.Lekko sie rusza.Niose ja do jakiegos zbiornika (naczynia) na wode, do ktorego zblizam mysz.Po woli zaczyna pic oraz ruszac sie szybciej.Niose ja do akwariu z trocinami; w jednym z jego rogow znajduje sie pojemnik z woda, a w kacie obok jakies krojone warzywa.Gryzon zaczyna jesc.

Nie zwiazane ze snami - czyzby prekognicja? Schodzac z psem na spacer zastanawialem sie, jak wyglada odzyskiwanie dlugow przez firmy upowaznione do tego typu czynnosci.Po powrocie spotykam znajoma, ktora prosi mnie o znalezienie czegos na temat firm windykacyjnych.

Siedzac przed komputerem mysle o fakcie wycinania drzew na opal poprzez ludzi ze wsi.Kilka minut potem w Teleexpresie mowa jest o nielegalnie wycinanych, starych drzewach o grubych pniach.