piątek, listopada 11, 2005

13 wrzesien 2001

Dzieje sie cos naprawde fajnego, poniewaz drugi raz w tygodniu mialem LD.Tym razem zaczal sie mniej wiecej w momencie, kiedy wchodzilem na pierwsze pietro (oczywscie we snie) budynku, gdzie dawniej mieszkali moi dziadkowie (Kozuchow, ul.Kosciuszki xx/xx): drzwi otwiera moja babka i idzie do pokoju-ja za nia; juz na poczatku mowie do nich: "Wiem, ze juz dawno tu nie mieszkacie i ze to sen; chce, zebyscie
powiedzieli mi jakie dzisiaj padna liczby w totolotku." Nikt nie odpowiadal, totez po chwili jednak nieco dokladniej: "Podajcie mi liczby jakie padna w losowaniu duzego lotka w sobote".Patrzylem na babke, jednak milczala.Dziadek ogladal jakis film, wiec powiedzial, ze nie ma teraz na to czasu.Ponaglilem moje pytanie- tym razem powiedzialem dodatkowo, iz beda to liczby od 1 do 49 (nie pamietalem czy z 48 czy z 49).Odezwala sie babcia, ktora stwierdzila: "Jeszcze za wczesnie, jeszcze nie czas na to".

Zaczalem powoli przechodzic do zwyklego snu, jednak uslyszalem cos w rodzaju: "...o 17.30 albo 18.00" (chodzilo najprawdopodobniej o godzine).


Dla mnie jest to kolejne interesujace zjawisko dotyczace bezposrednio mnie.Czy bedzie ciag dalszy? Mam taka nadzieje :) Skoro "jeszcze nie czas", to kiedy on nadejdzie? Sam LD mialem nad ranem ok.7.46 h i trwal jakas minute; przez caly czas bylem rozbudzony, tzn.nie mialem twardego snu, ale slyszalem wszystkie odglosy, np.suszarke do wlosow, ktorej uzywala moja siora, szczekanie psa itp.Co dziwne-osiagnalem LD bez wpatrywania sie we snie w dlonie, poniewaz wczesniej zawsze tak bylo.