piątek, listopada 11, 2005

11/12 marca 2003

1. Jade samochodem po jakiejs ulicy.Patrzac przez szybe zauwazam na skrzyzowaniu potraconego chudego wilczura, ktory krwawi, a z jego tylnej, prawej lapy zwisa kawalek miesa.Samochody zatrzymuja sie.Kilkanascie metrow dalej kilku ludzi niesie innego psa na jakims kartonie, wielu ludzi przyglada sie temu, zatrzymuja sie auta.

2. Znajduje sie w muzeum poswieconym II w.sw.Cale pomieszczenie wypelnione jest wysokimi na ok.2 m. murami z malej, ciemnej cegly, po bokach kazdego muru znajduja sie dwuteowniki, w ktore wchodza cegly.Na murach naklejone sa zdjecia Zydow, a w ceglach znajduje sie dosc duzo dziur, ktore wiezniowie wykonali palcami.Podchodze do sciany wkladajac palec do niemal kazdego otworu.Ze srodka sypie sie piasek.Mysle, ze Zydzi specjalnie budowali tak slabe mury, aby kidys moc z latwoscia je zniszczyc.Ide dalej, kiedy slysze krzyk, od ktorego trzesa sie wszystkie sciany, ale tylko przez kilka sekund.Podchodze do innego kawalka muru i wsuwam palec w zaglebienie.Zdzieram na cegle naskorek prawej dloni.

3. Siedze sobie z Iza, ktora wystepowala w pierwszej edycji BAR'u.Znalazlem olowek, ktorego koncem lekko muskam ja po opalonych plecach, gdzie na prawej lopatce zauwazam schodzaca skore.