sobota, listopada 12, 2005

10 grudnia 2003

Chodze po moim miescie w okolicy dworca PKP i poczty wraz z kapitanem Borewiczem ("07 zglos sie"); stoimy obok kiosku RUCHu, gdzie kupuje napoj w butelce.Patrze na date wybita na etykiecie - rok 1965.Pytam go o to, a ten potwierdza."Co? 1965 rok?! Jak ja sie tu znalazlem? Jestem z przyszlosci!" - komentuje, a Borewicz znizonym glosem oznajmia, zebym glosno tego nie mowil.